W trakcie porannej prasówki natrafiłam na Onecie na ten artykuł. Brzmi zachęcająco i napawa nadzieją. Faktycznie, jakoś tak posypało się tych blogów, programów, seriali, książek... zamiast kolejnego Kebaba, Pizzerii czy innego McShita, powstają Plackarnie Babuni, Swojskie Jadło i tego typu Jadłodajnie.
Polacy zaczynają coraz większą uwagę przywiązywać do tego co i jak jedzą. A jedzą coraz częściej w domach, schabowego z ziemniakami zamieniają na pierś z kurczaka z ryżem, makaron z parówkami i sosem na razowe spagetti z pomidorami i bazylią etc. Generalnie wszystko zmierza w dobrą stronę ;)
Jeżeli chodzi o mnie i moje kuchenne przygody, to właściwie od zawsze coś w kuchni tworzyłam. Z lepszym (zupa Super) lub gorszym (ciastka "kruche" tak twarde, że nawet pies ich nie zjadł...) skutkiem. Ciągle się uczę, teraz wreszcie mam swoją kuchnię, ale za to nie mam czasu :/ Poza tym nie umiem tak ładnie fotografować potraw jak to robią inne blogerki, dlatego też u mnie jest może mniej atrakcyjnie niż u dorotus76...
O właśnie, a propos... MojeWypieki były pierwszym blogiem kulinarnym z którego zaczęłam korzystać. Sporo z niego upiekłam zarówno ja jak i moja mama, znakomita większość wyszła tak jak powinna. Żałuję że Dorotka zrezygnowała z pisania bloga Wytrawnego - moim zdaniem miał potencjał.
Jeżeli chodzi o książki to nie będę oryginalna, moimi ulubionymi są te pisane przez Nigellę, zarówno pod względem treści, jak i oprawy graficznej...bajka!
A Wy? Gotujecie? Korzystacie z blogów? Książek? Może same coś tworzycie?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ze świata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ze świata. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 27 października 2011
wtorek, 24 maja 2011
"...Dzieci interesuje skąd bierze się jedzenie. Nie widziałem nic złego w tym, aby pokazać im skąd pochodzi mięso”
Muszę, po prostu muszę! Burza dziś od rana - dostałam do poczytania artykuł - KLIK! No i cała dyskusja - czy to dobre, czy poważne? Czy nauczyciel miał rację, czy nie? Czy powinien organizować taką wycieczkę? Czy faktycznie wyjście z dziećmi do rzeźni to to samo co wyjście do fabryki czekolady? Nawiedzony wegetariański belfer, czy może inteligentny nauczyciel z pomysłem na uświadomienie dzieci?
Subskrybuj:
Posty (Atom)